Kategorie

  • Brak kategorii

Lubię to

Podjechałam do B po pocięte rolki, które jako że są już pocięte, to nie są rolkami, tylko kartkami A4. Siedzimy sobie w biurze B, pijemy kawę i gadamy o planach rozwoju GieBe-Biura. – uczę się z każdą rolką – mówi B i pokazuje mi swój patent cięcia. Na dwóch stołeczkach ma rozłożoną deskę. W rolkę wkłada [...]

Ryjoksiążka

- w naszym zawodzie się nigdy nie dorobimy. Będziemy zapieprzać, a i tak wszystko o kant dupy rozbić – mówię do B gorzko. Wczoraj spotkałam się J i z Żoną J i do takich doszliśmy przemyśleń. – jebać – pocieszył mnie B – pomyśl, że mamy kontakt z ludźmi, ze sztuką i prawem, czego chcieć [...]

Bo najważniejsze jest

– B musimy przycisnąć maksymalnie pasa i inwestować – mówię. – ale ustalmy, na jedzeniu nie oszczędzamy – odpowiedział mi B.

D&G

Rozmowy rolowane

Ktoś kiedyś powiedział, że kto pracuje w domu, te nigdy nie wychodzi z pracy. No coś w tym jest. Godzina 20. Dzwoni Mama G. – co robisz? – pyta. – ee nic – odpowiadam zdecydowanie za wolno. – natychmiast odejdź od komputera! – usłyszałam. Mamy trzeba słuchać, bo ma zawsze rację.

Prowadzę poważną służbową [...]

Wielkie ogłoszenie

U Wielkiego w ciągu dwóch tygodni kryzys chyba minął, bo próbuje na siłę ściągać ludzi do pracy. Nie dość, że nie ma kryzysu, to jeszcze nadeszły dobre czasy. Pojawiło się ogłoszenie w gazecie, że Szulandia poszukuje pracowników. Oczywiście komentujemy: – Wielki Szu oferuje atrakcyjne wynagrodzenie - czyta B. – taaa, dwie pensje mi wisi, przypominam [...]

Reklama dźwignią handlu

Wymyślamy reklamę do gazety. – B, wymyślam reklamę do gazety. Potrzebuję, żeby było mało słów, ale za to konkretnie – zagajam. – „tanio”? – odpowiada B. – idealnie.

Reklama do gazety ciąg dalszy. – pomyśl, jak czytacz – mówię do B – w którym miejscu umieściłbyś reklamę, w środku gazety, czy na ostatniej stronie? – [...]

Ciągle pada

Siedzimy każde w swoich „biurach”. Moje biuro, to pokój zwany przeze mnie gabinetem z racji lokalizacji laptopa i drukarki. Uprzątnęłam suszarkę i deskę do prasowania. Rower został, bo nie było gdzie go przenieść. No i wyszło biuro jak się patrzy. Siedzimy zatem w biurach i gadamy via tlen. Dodajmy, że leje niemiłosiernie. – ale pogoda, [...]

Marketing

Nie unikniemy powiązań z Szulandią, niestety. Wielki wciąż wisi mi dwie pensje i jakoś nie wykazuje chęci zapłaty. Teraz pewnie mu łatwiej, nie musi się przede mną ukrywać. Ale ja nie o tym. Dzieńdobry dzwoni do B: – B, bierzesz ten temat, czy nie? Strasznie pilne to jest – powiedziała dramatycznie. – noooo dobra, ale [...]

Na swoim

No to stało się. Praca w Szulandii została zakończona 8 lipca bezpowrotnie. Nastąpił nowy dla mnie okres. Walka na swoim, walka o swoje, walka dla siebie. W związku z powyższym nastąpił finał historii znanej jako odponiedzialkudopiatku. Ale po dwóch tygodniach ciszy w eterze, stwierdzam, że jestem uzależniona od pisania. I nic na to nie poradzę. [...]