Kategorie

  • Brak kategorii

Bo na życiu, to trzeba się znać

Dzisiaj się karnęłam wokół województwa z Narzeczonym Małej Mi, którego zawód wykonywany ociera się dość intensywnie o naszą robotę. Narzeczony Małej Mi to porządny człowiek jest, więc on się nie ociera, tylko ten jego zawód to taki zboczuch ocieracz. Ale ja nie o tym miałam. Dotarliśmy do przepięknej wioski, cisza spokój. Pan Inwestor został przyłapany [...]

O zasysaniu

Praca na swoim, a do tego połączona z pracą w domu, powoduje tak zwane luźne godziny pracy. Można wstać wcześniej (rzadko) i pracować do późna (zdarza się). Można wyjść do fryzjera, zrobić zakupy do lodówki, poczytać gazetę i w tak zwanych godzinach pracy porobić rzeczy nie związane z pracą zupełnie. Jako, żem wychowana na uczciwe i pracoholiczne stworzenie, [...]

W biurze nie musi być ciepło

Stwierdzam po rozmowie z dziewczynami, że jestem lamerką grzejnikową. A co się tyczy mieszkania, to tyczy się też biura, bo wciąż pracuję w domu. Rozmowa toczyła się wokół sezonu grzewczego. Wszystkie trzy gwiazdy nie grzeją, bo grzeją ich sąsiedzi. Ja, zaś grzeję, bo moje mieszkanie jest a) na ostatnim piętrze, więc od góry nie ma [...]

Po stol(n)icy

Wróciłam cała zdrowa na ciele i umyśle i nawet podbudowana tą naszą stolicą. Tyle się buduje, tyle wybudowało, tyle się będzie budować. Serce rośnie, oko cieszy, tylko nogi bolą od chodzenia. Tak mię ta stolica podkręciła, że z tego wrażenia nie wiedziałam co począć, a tym bardziej co napisać o naszej prowincjonalnej rzeczywistości. Ale jako, że już [...]

Bo zupa była za słona

Przygotowuję ofertę na kolejny temat. Dzielę się z B informacjami, ile wyszło. – jak nic nam zetną, a nie ma za bardzo z czego – narzekam – zawsze ścinają. – może nie zetną, jak chcą z nami zawrzeć małżeństwo – odpowiada B. Inwestor, dla którego przygotowuję ofertę, jest chętny na dłuższą współpracę. – wiesz jak [...]

Tabula rasa

B pojechał do urzędu sprawdzić mapę. Wchodzi i wita się ładnie z paniami urzędniczkami i prosi o możliwość wglądu w mapę. Pani jest bardzo uprzejma, rozwija przed B mapę, na której w miejscu, które interesuje B, jest jedna wielka biała plama i obok mała czarna kreska. B się drapie po głowie i stęka. Pani oprócz [...]

Czarno i biało

B podesłał mi artykuł o daltonizmie, żebym chyba z większą empatią podeszła do jego wady wzroku. Z jeszcze większą, bo przecież mam w sobie duże pokłady współczucia i zrozumienia. Czytamy. – „na pociechę daltonistom specjaliści udowodnili, że mają oni talenty nieosiągalne dla normalnie widzących. Daltoniści są niezastąpieni przy analizie czarnobiałych zdjęć lotniczych” – B przytacz [...]

Diabeł tkwi w szczegółach

- Dzieńdobry do mnie dzwoniła, żebym jej udzielił lekcji programu projektowego przez telefon – mówi do mnie B z rana. – chryste – komentuję. – nie wiem co z tym zrobić, na jakiej półce w głowie to umieścić – żali się – zaczęła zadawać mi pytania, ja jej odpowiadam, a potem powiedziała, że zadzwoni za [...]

Wąs

Rozwikłałam zagadkę wypukłości wąsa Pana z wąsem. Bajdełej oddali mi dzisiaj kanapę. Naprawioną! Tzn. ja tam różnicy nie widzę, ale napisane jest, że naprawiona. Jestem spokojniejsza. Ale ja o wąsie. Ten wąs musi być w 3D i zachodzić na usta. Pan z wąsem uśmiechnął się dzisiaj i pokazał mi zęby. A raczej ich brak. W tym [...]

Rent a Be

Spotkaliśmy się przypadkiem z B w jednej knajpie któregoś wieczora. Każde ze swoim towarzystwem. Następnego poranka komentujemy: – dobrze się bawiłaś? – pyta. – świetnie. Nie mogłam się nagadać. Dawno się wszyscy nie widzieliśmy – odpowiadam – a ty? – tak sobie. Po pierwsze byłem głodny, a po drugie moja ekipa poruszała jakieś tematy egzystenacjalne. [...]

Co nie zabije, to wzmocni?

Obydwoje z B cierpimy na migreny. Nasilają się one w okresie jesiennym, gdy za oknem natura walczy sama ze sobą. Gdy wieje, na zmianę pada i jest słońce, wtedy ból czerepu murowany. Pulsar rozwala czaszkę przez kilka godzin i wtedy pół dnia z dupy. – od czwartku nie ma dnia, żeby mnie nie ćmiło. [...]

Od Annasza do Kajfasza

Zabrali mi pół kanapy. A zaczęło się tak: Jakiś czas temu zgłosiłam narożnik do reklamacji, że na szwie coś nie tak. Rozłazi się na tym szwie niby. Nie zauważyłam tego defektu, ale podczas którejś z imprez, gdy kanapa została zalana czerwonym winem (co jak wiemy, nie jest w kolorze wszystkiego) i winowajczyni podczas wycierania włączyły się lornetki, [...]

O wyborach

– wiesz co powiedział do mnie wczoraj mój czteroletni syn? – powiedział Gaduła, który mnie odwiedził służbowo. – no? – że nie rozumie dlaczego, mama (czyli Żona Gaduły) mnie wybrała – zakończył rozżalony. – też się dziwię.

D&G

Liderufki

Przygotowujemy koncepcję domku. Dostajemy maila z wytycznymi od przyszłych mieszkańców owego domu: „Na parteże mała łazienka, dóża na górze. Załanczam szkic. Po rozmowie z tatem chcemy kominek. Jeśli uda się Pani kożystnie to zagospodarować, to…” Cisza. Każde z nas mieli to w sobie. – myślisz, że mają dysgrafię? – pyta B. – modlę się o [...]

Skórka

Składam w urzędzie dokumentację do przetargu. Po drugiej stronie lady pan z wąsem w skórzanej kamizelce założonej na sweter. Mam swoją teorię na temat skórzanych kamizelek założonych na sweter: albo wędkarz, albo leśnik. Dwa lata poświęciłam na wyplenienie takiej kamizelki z garderoby mojego ojca. Udało się, ale nosił  materiałową kamizelkę codziennie do pracy. Miała miliard kieszonek na haczyki, spławiki i [...]

O Lady Gabie i przyjaznym urzędzie

Jak co kwartał, w poprzedni czwartek (pojechaliśmy tuż po paletkach z czerwonymi pyskami) odbyło się spotkanie byłych i obecnych pracowników Szulandii. Więcej jest byłych pracowników, bo z obecnych został tylko K i półetatowa Żona K. Siedzieliśmy sobie przy zastawionym stole, jedli, pili i wspominali dawne czasy. Najśmieszniejsze jest to, że co 3 miesiące omawiamy te [...]