Kategorie

  • Brak kategorii

Kosmetycznie

- zawiozłam Mamę G do swojego fryzjera – powiedziałam do B w progu jego mieszkania – mamy godzinę na omówienie spraw firmowych. – o kurwa! Duże ryzyko. A jak się jej nie spodoba? – B jest pragmatykiem. I do tego zainteresował się bardziej fryzurą Mamy G, niż biurem. Cóż… – spodoba się – odpowiadam pewnie. [...]

O współpracy

– moja koleżanka wyjeżdża do Argentyny na urlop – mówię. – o kuuurwa, ale zejebiście! – B jest w niezdrowej euforii. Aż mnie zaskoczył. – pojachałabym sobie też. Urlopu nie miałam - przerywam mu. – ja bym pojechał, żeby zobaczyć kościół Maradony! – dokończył radośnie.

– dostałem komplet dokumentów od podwykonawczyni – pisze mi [...]

O gdzie(ńdobry)

Dostałam dzisiaj na maila ofertę na wykupienie reklamy w jednej z gazet wnętrzarskich. Nauczona doświadczeniem (sesja zdjęciowa w białym penhausie), nie bardzo miałam ochotę na reklamę w tego typu piśmie. Bezpłatna nie wyszła, a tutaj jeszcze kasę chcą. Nie, nie, nie! Kliknęłam prześlij dalej do B, dorzuciłam kilka słów od siebie, co o tym myślę i [...]

Szybko

Dzień się zapętlił, nie nadążam odbierać telefonów i pisać maili, a B lata po urzędach. Napisałam mu na tlenie listę super ważnych i pilnych spraw, których nie da się przełożyć. Młyn. W końcu zamigało mi okienko, że B jest już przed kompem.

- wszystko zaraz ogarnę – odpisuje mi szybko – a teraz jem [...]

Królikarnia

Dobieramy krzesła do salonu kosmetycznego, który rusza lada dzień. – białe dla manicurzystek – mówię. – i kolorowe dla klientek. Nawet jak nie będzie nikogo, to i tak się bedzie wydawało, że zawsze ktoś jest – odpowiada B. – ? – jak na stadionie. Jak są kolorowe krzesełka, to potem w tłumie nie widać, że są [...]

W aucie

Wczoraj odbyliśmy pierwszą wspólną podróż służbową. Pod Poznań. Pół dnia w aucie, na miejscu kilka godzin i znów auto. Ja kierowałam, B pilotował i był odpowiedzialny za catering. Gadamy całą drogę.

- odkryłam ostatnio fajną sałatkę – powiedziałam i zaczęłam wymieniać wszystkie składniki oraz jak się ją wykonuje. – nie mogę tego słuchać. Muszę sobie opierdolić [...]

O kolorach

- pobiłam rekord – powiedziałam z tajemniczą miną wczoraj na paletkach do Małej Mi. Oczekiwałam, że spyta się mnie ile kilometrów przejechałam na rowerze, ile minut biegałam, cokolwiek w tych klimatach. Rozparłam się wygodnie na ławce w szatni i oczekiwałam na serię pytań, na które miałam odpowiadać, że to nie taki rekord, nie, taki też nie, [...]

The power of love

- nie zgadniesz, gdzie byłam w weekend? – mówię do B na skajpie. – no, gdzie? – w Pradze! – o jacie! I co, cały dzień piłaś piwo i jadłaś smażony syr? – nooo! – bardzo zdrowo. Nerki muszą pracować. To dobrze wpływa na organizm – B mnie pochwalił. – a wiesz, jakoś tak lepiej [...]

Platonicznie

Dobra. Dzisiaj cały dzionek spędziłam w samochodzie. Po załatwieniu wszystkich spraw urzędowych, zajechałam karocą do Pana Mechanika, żeby mi ustawił coś w instalacji gazowej. Mechanik w wieku mojego ojca, siwy włos na głowie (nie wnikam, czy tylko tam) ale prężny i młody duchem. Na rowerze śmiga, za dziewczynami się ogląda (oczywiście młodymi), kopytkami strzela, aż [...]

Śpilka i śminka

Latam na te spotkania jak kot z pęcherzem. Zabiera to mnóstwo czasu i mojej energii. Ale Broń Cię Panie Boże, żebym narzekała. Tak tylko se napomknęłam. Nawarstwiło się przez to pracy i siedziałam wczoraj do późna, żeby nadrobić zaległości. Na dzisiejsze spotkanie miałam przygotować kolejne koncepcje, ale z braku czasu opracowałam je bardzo szkicowo. – [...]

Światło wokół widzę…

Spotykam się dzisiaj z kolejnym Przyszłym Inwestorem. Temat dotyczy strychu. – niski ten strych. Trzeba będzie dach podnieść – mówię. – wiem, wiem. Ten to rzeczywiście niski, ale mój kolega kupił sobie strych dwie ulice dalej. 7 metrów wysokości miał. – o jacie, ale wysoki. – i wie pani, on sobie zrobił wkoło te konsole. – ? – [...]

Dżołk

Potencjalny Inwestor przesłał mi drogą mailową materiały i wytyczne do tematu. Ostatni mail był bardzo profesjonalny i zawierał to: Para z Rosji przyjeżdża na Wyspy Kanaryjskie do hotelu. Wchodzą na pokoje, rozpakowują się. Nagle słyszy krzyki żony: – tu jest mysz!!! Aaaaa!!! Dzwoń natychmiast do recepcji i powiedz, co to jest grane!!! Tyle pieniędzy zapłaciliśmy, [...]

O jaju

Gdy musimy pilnie coś omówić z B, włączamy skajpa i ciach ciach obgadujemy wszystko. Przeważnie oprócz dźwięku fonii, włączamy też wizję i widzimy te nasze mordki ukochane. Tzn. B włącza zawsze, a ja włączałam do momentu kiedy się mnie kiedyś spytał: – G, piłaś dziś kawę? – nawiązując do mojego marnego wyglądu. Delikutaśny taki. Pewnie miał na [...]

Priorytety

Co do artykułu Dzieńdobry, która, na marginesie, regularnie wypowiada się w darmowych gazetach (tych wkładanych do skrzynek na listy) i zabiera głos w każdej możliwej sprawie dotyczącej naszej branży, a kompletnie się na tym nie znając, doszliśmy do pewnych wniosków: – wg J, artykuł był jak zwykle sponsorowany. – wg mnie, Dzieńdobry jest jak [...]

Do czego doprowadziły parytety

B przyjechał dzisiaj na kawę i omówienie strategii naszego biura. – dawno Cię nie widziałem na żywo – powiedział na wejściu. Godzinę później wychodząc spytał: – masz pompkę do roweru? Zepsułem swoją przed wyjściem z chaty, a chyba mam flaka w przednim kole. – jasne – poszłam po pompkę i wręczyłam mu ją uroczyście. B [...]

Nawał, czyli jak zwał, tak z(a)wał

Jestem na spotkaniu z Ważnym Inwestorem. Ważny Inwestor to pięciu przekrzykujących się nawzajem mężczyzn. Wszyscy z wypiekami na twarzy. Ja też mam śliczne czerwone rumieńce, bo temat, tak jak Ważny Inwestor, jest ważny, a do tego nie działa wentylacja w sali. – pani G, na przyszłą środę chcemy to i to i to… – zaczyna jeden [...]