Kategorie

  • Brak kategorii

O pracy. Jakiejkolwiek

Nasze miasto zostało wrzucone na google maps w 3D. Zrobiliśmy sobie tym malutkim ludzikiem rekonesans po uliczkach, oczywiście pierwsze kroki zawiodły nas pod Szulandię. A tam po autem służbowym Nova jara fajkę. Łza mi się w oku zakręciła. Wspomnienia wróciły.

K pojechał do urzędu w innym mieście i tam pani urzędniczka go przepytuje: – [...]

Manifestacja

Jako, że nasze biuro mieści się w ścisłym centrum, bardzo często jesteśmy świadkami, przechodzących manifestacji, pikiet i tego typu podobnych zgromadzeń. Tak było i tym razem. Tydzień temu główną arterią miasta przemaszerowała manifestacja zwolenników telewizji TRWAM. Ogladamy to sobie wszystko z balkonu. Tłum zaraz ma wejść na naszą ulicę. – przydałaby się kawa – [...]

O urlopach

Jestem. Białe szaleństwo fpyte. Jestem trochę zmęczona po urlopie, wiec teraz sobie odpocznę w pracy. Pomijam, że okres przedurlopowy to standarowe „no mercy” i spałam po 4 godziny, gdyż trzeba wszytsko skończyć, wydrukować i złożyć do urzędu. Jak zawsze. Ale to nieważne. – jak było? – spytał mnie B. – superowo, śniegu napadało, potem lampa, warunki [...]

Urlop

Twarożek z cebulką. Wracam za tydzień.

D&G

Automania

Pijemy kawę w kuchni. Patrzymy przez okno oficyny. – naszego wiecznie dłubiącego mechanika, jak widzę nie ma – komentuję, mając na myśli Sąsiada, który cały dzień leży pod autem. Tym autem, co to ma bliżej do setki i nie chodzi mi o przyspieszenie, tylko o wiek. Tym, które odpala tylko na niedzielę, bo cały tydzień [...]

Słowo-klucz

Zadzwonił wczoraj BossKa i powiedział tylko jedno zdanie: – był Murzyn z kluczami?

I bądź tu poprawnym. Nie da się.

D&G

Wybory

Na lancz poszliśmy do sklepu rybnego, którego nazwa w wolnym tłumaczeniu na nasz język ojczysty brzmi: „Morzewięcej”. Obsługują tam przemiłe, ale dowcipne panie: – proszę klasyka, czyli fiszburgera – zamawiam przy kasie – mogę sobie wybrać rodzaj bułki? Np. ciemna, biała, z ziarnami…? – tak - odpowiada pani – biała, czy biała? – w takim razie [...]

Piątek – weekendowej pracy początek

Tydzień temu Mama G opowiedziała mi o jakimś coworkingu w jednym z większych miast naszego przepięknego kraju. Otóż tam, dwie dziewczyny zrobiły to samo, co nasz BossKa, tj. wynajęły i odremontowały mieszkanie, kupiły meble, talerze, kubeczki, kawę itp. Do tego wszystkiego, zapewniają codziennie świeże ciasto, które przynosi jedna ze współwłaścicielek coworkingowych. Lubi piec dziewczyna. Przekazałam tę [...]

O kwiatach

Siedzimy w kuchni i jemy lancz. Komentuję, że nasz jedyny kwiatek właśnie umarł. – u mnie też wszystko umiera – powiedział Zupa – ale teraz dałem sobie ostatnią szansę i zacząłem hodować kolejną roślinę. – storczyka? – pytam. – bazylię.

Z okazji dnia kobiet dostałam od B żółtego tulipana, gruszkę i sok marchwiowy. Zupa [...]

O kawie. Z mlekiem…

Gadam z J na gadu o koncercie Możdżera, który ma odbyć się w naszym mieście za jakiś czas: – G, mamy bilety na godz. 21, idziemy razem z K i żonami. – o super, miniemy się w takim razie, bo ja mam bilet na 19. – nie do końca, słuchaj, co K wymyślił. – nooo? – [...]

O kawie. Czarnej…

Dzisiaj miałam większe spotkanie koordynacyjne z podwykonawcami. W sumie wyszło ze 12 osób. Razem z B połączyliśmy stoły, przytargaliśmy wszystkie możliwe krzesła (zostawiliśmy jedynie krzesło B i Zupy), nakupiliśmy kawy i słodkich wiktuałów, bo wysiłek psychiczny powoduje spadek cukru w organizmie i do tego jeszcze przyniosłam z domu zestaw filiżanek, gdyż nasze kubki w paseczki, to słabo [...]

Euro

- mój kolega powiedział, że lubi żałobę narodową – powiedział nam dzisiaj Zupa. – o matko, dlaczego? – pytam. – bo wtedy w radio leci muzyka ciszy i puszczają bardzo fajne kawałki. – …

B składa dokumentację do urzędu. Układa sobie wszystkie papiery na kupki, segreguje projekty podwykonawców, pieczątkuje, itp. – o kurwaaaa! – wyrwał [...]

Człowiek na krawędzi

Mało piszę, bo roboty dużo i nie mogę się wygrzebać. Codziennie wychodzę z Fabryki po 19 ze świadomością, że nie skończyłam tego, co zamierzałam. No nic, wiedziały gały, co brały, więc nie narzekam. Nie mam już dziś siły na stawianie kresek, więc poćwiczę stawianie literek.

Dostaliśmy kosz na śmieci pod biurko od BossKa. – [...]