Kategorie

  • Brak kategorii

Dla odmiany o jedzeniu

Żabka Polka wkupiła się w nasze łaski przepyszną szarlotką (naprawdę wyśmienita). Staropolskie powiedzenie, że przez żołądek do serca, działa. Chłopaki mrużą oczy i wylizują talerze. – bo ja świetnie gotuję – powiedziała Żabka Polka – a mój mąż mówi, że to był główny powód, dla którego się ze mna ożenił. – ja go rozumiem – [...]

Publicznie o publicznej

Wczoraj dowiedziałam się, dlaczego nie korzystam z publicznej służby zdrowia, mimo, ze co miesiąc opłacam zusy (…rwa). Otóż poleciałam z rana do ogólnego publicznego, bo mię potrzebne było skierowanie do specjalisty (wciąż się sypię). – choć raz się ten zus przyda – pomyślałam i zasiadłam na krzesełku przed gabinetem. Siedzimy w pięć dziewczyn, przewaga studentek (bo to [...]

Wąska w pasie

Na skłoszu: – zapomniałam ręcznika – mówię – więc nie idę na saunę. – szkoda – powiedział K. – ale mam frotkę na rękę – śmieję się. – jak wciągniesz brzuch, to się może zmieścisz – dorzucił J. – G, nie musi wciągać brzucha – K chciał się podlizać. W ramach komentarza przewróciłam oczami.

Skąd [...]

Pięknie jest

Opowiadamy BossKa o Żabce Polce i minie Zupy, gdy dowiedział się, że są razem z Żabką Polką w jednym wieku. – ahahahah – śmieje się BossKa – dobreeee! Przecież ona jest starsza nawet od Ciebie G. – nawet?! – udaję oburzenie. – a wiedz, że to jest trudne – ciągnie BossKa zadowolony. – taaaa, ode mnie [...]

Nowa koleżanka

Od kilku dni pracuje z nami „na próbę” nowa koleżanka. Na próbę, bo się zastanawia, czy tutaj siedzieć, a nowa, bo jest nowa pod każdym względem. Nowa w biurze i nowa dla nas, bo jej nie znaliśmy wcześniej. Zadaje dużo pytań i obgaduje ludzi z naszej branży (jej profesja zazębia się z naszą), których poprzez wspólną pracę znamy. [...]

Wizytacja

Mama G, przy okazji comiesięcznej wizyty u fryzjera, postanowiła odwiedzić mnie w biurze, by oblukać kąty i sprawdzić, czy się aby nie opieprzam. Ucieszyłam się. – tutaj konferencyjny, tutaj nasz pokój – oprowadzam – zgadnij, które to moje biurko? Mama G zmarszczyła czoło, wskazała paluszkiem na moje i powiedziała – to najbardziej zasyfione i [...]

Dreams

Dzisiaj K opowiedział mi o swoim marzeniu: – wiesz G, chciałbym być uwięziony w donerze (kebabie znaczy).

D&G

Friday fever

W uśmiechem na twarzy wpadam do pracy i witam się z B: – B, miałam super weekend. Byłam m. in. w bunkrach i na wieży katedry. Rewelacja. A jak Twój? – cieszę się, że chociaż Ty – odpowiada B ze smutkiem wypisanym na twarzy. – ? – że tak powiem miałem obsrany weekend. Chyba złapałem [...]

Przyjazny piątek

- muszę sobie tak kiedyś zaplanować piątek, żeby już o 17 być najebanym – powiedział B znad kompa. – świetny pomysł – przyklasnęliśmy z Zupą. – to co, kto idzie do społemu?

Dzisiaj musiałam kupić mapy niezbędne do prac projektowych. W kasie urzędu nie można płacić kartą, co trochę utrudnia życie petenta (czyli [...]

O serialach

– ogląda Pani seriale? – spytał mnie właściciel stacji kontroli pojazdów, gdzie GieBeBolid uzyskiwał dzisiaj przegląd techniczny. – nie ogladam w ogóle telewizji – odpowiadam. – o cholera, ale „Na Wspólnej” musi Pani oglądnąć, leci chyba w piątek o 20 na dwójce. – dobrze, oglądnę, ale dlaczego? – pytam zaciekawiona. – bo tam gra [...]

O kolejce

W piątek w godzinach pracy musiałam odwiedzić ortopedę – sypię się, bo mam już z górki i nic na to nie poradzę. Intrygująca sytuacja wywiązała się w poczekalni, jak to zwykle bywa u lekarza. Jako, że Pan Doktor przyjmuje w Mieście Seksu i Biznesu i do tego, nie ma możliwości rezerwacji i trzeba swoje odstać, wyprosiłam [...]

O wiatrach

Wczoraj na squashu Cichy jednym tekstem mnie rozwalił na łopatki. Mianowicie: Gramy sobie ładnie kolejnego seta, właśnie mam zaserwować, gdy Cichy rzucił rakietę na ziemię i wybiegł z klatki. Zatkało mnie. Czekam, czekam, czekam… Po kilku minutach wrócił na kort i jak nigdy nic wziął rakietę i ustawił się w pozycji wyjściowej wyczekującej. – co się [...]

Pomaganie jest trendy

Zupa sobie przysiadł na kanapie na pięć minut. Za chwilę słyszymy chrapanie i takie specyficzne senne postękiwanie. Drzemy łacha. Zadzwonił telefon. Zupa poderwał się i odpowiedział na zadane przez rozmówcę pytanie: – pracuję.

BossKa poprosił chłopaków, żeby pomogli mu wnieść olbrzymi i straszliwie ciężki blat stołu konferencyjnego. Moja rola polegała na przyglądaniu się z zaciekawieniem, [...]

O końcówkach

Po spotkaniu z Inwestorami, którzy zwracają uwagę na słowo mówione (poprzez koligacje z nauczaniem języka polskiego): – tak mnie nastraszyłaś tą poprawną polszczyzną, że się stresowałem, jak opowiadałem im o projekcie – powiedział B – i że tak powiem, czasy mi się jebały.

B występuje o dotacje z urzędu. Z poważną miną przelicza [...]

Halo

Po południu przyszedł jakiś pan ogladnąć biuro. Jako, że BossKa nie było, włączyłam panu tryb zwiedzania z lektorem, tj. własnonożnie oprowadziłam go po biurze i paszczowo opowiedziałam co i jak. Komentujemy potem przy kawie: – kurde, on ma prowadzić jakieś szkolenia, bedzie gadał przez telefon jak w call center – marudzę. – no, wspominał, że będzie napierdalał od [...]

Na szaro

Dzisiaj w godzinach pracy odwiedził nas kolega B. Robimy kawę. – jaki jest Twój ulubiony kolor? – pytam go w momencie wyjmowania kubków ze zmywarki. Chciałam, żeby miał możliwość wyboru. – taki jak mój – odpowiedział za niego B grobowym głosem, sugerując mi, że jego kolega też jest daltonistą. – czyli szary? – ciągnę. – [...]