Kategorie

  • Brak kategorii

Praca nie zając…

Przyniosłam coś, czego wiecznie brakowało i każdy mówił, że trzeba kupić koniecznie, ale zawsze się zapominało. Mianowicie sól, pieprz i paprykę ostrą. Przesypałam wszystko do pojemników, które BossKa przywiózł nam z Ikei. – zobaczcie, jak ładnie – prezentuję chłopakom nasze kuchenne skarby. – ja cieeee, jak w domu – powiedział B. – to ja nie wracam dziś na [...]

Dupa z dupą zawsze się zejdą

- ale dobrą kawę zrobiłaś – powiedział B mrużąc oczy – mocna. – dzięki – odpowiedziałam z zadowoleniem. – brakuje mi mocnej kawy – powiedział B biorąc kolejny łyk boskiego naparu – w sumie całe życie mi jej brakuje…

Ariusz pojawia się raz w tygodniu, żeby odpocząć, jak sam to określił, od pracy, domu i dzieci. [...]

O pociągach

Jakoś ostatnimi czasy stałam sie mniej skora do pisania. I nie wiem, czy to pogoda, czy nawał pracy, czy po prostu brak weny, odciąga mnie od bloga. I jako, że nie wiem, to się w tej kwestii nie wypowiem. I płynnie przejdę na tym do porządku dziennego.

Wpadam dzisiaj do biura prosto z [...]

O urzędzie. Przyjaznym…

Poszłam sobie w dobrym nastroju do urzędu, by porozmawiać z panią Jadzią o postępie sprawy. Oczywistym jest, że pani Jadzia nie zajrzała nawet w akta, bo przy mnie odgrzebala nogą moje segregatory. Fajnie. – dobrze, że Pani przyszła – pani Jadzia ujęła się pod boki i spojrzała na mnie groźnie. – ja też się cieszę [...]

Przerwa techniczna

Żeby nie było, że się lenię. Miałam problemy techniczne z wrzucaniem notek na bloga i po uprzejmym monicie do sił wyższych (modlitwa, leżenie krzyżem, itd.) udało się naprawić, co popsute. Za co uprzejmie dziękuję. Oczywiście wszystkie fantastyczne kawałki opuściły moją przepracowaną łepetynę (bo ostatnio sraczka była, nie związana na szczeście z wizytą w Morzuwięcej, [...]

1:1

B otwiera mi drzwi do biura. Wchodzę i mówię hasło: – wierni po porażce, dumni po zwycięstwie… Na co B nie zastanawia się ani sekundy i recytuje odzew: – wkurwieni po remisie.

D&G

O euro

W piątek przed pierwszym meczem, siedzę sobie przy kompie i nucę: – nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało… Na co B odpowiada: – źle śpiewasz, powinnaś tak: już za cztery lata, już za cztery lata, Polska będzie mistrzem świata… Chichoczemy, na co Zupa: – ćwiczycie najbardziej prawdopodobne przyśpiewki na Euro?

[...]

Koko

Zupa i B rozmawiają o zbliżających sie rozgrywkach: – jaki masz plan na Euro? – pyta Zupa. – kurwa, musimy cos wymyślić. Miałeś przynieść projektor… – B się podkręcił. – dobra, a gdzie zrobimy strefę kibica?

– kurczę, w takim razie, pewnie jest tak w każdym biurze. Wszyscy ustalają, gdzie będzie strefa kibica – [...]

O TeFau

Wracam do fryzjera, o którego fiknęłam w przerwie. Powiedziałam B, że idę robić włosy, żeby potem nie było, że nie zauważył zmiany. My kobiety, lubimy, kiedy zauważają, że coś zrobiłyśmy, a mężczyznom to trzeba jednak pomagać w tej kwestii. Z drugiej strony, wiem, że mimo przypomnienia, też mógł zapomnieć, więc wchodzę do pracowni i raptem zatrzymuję się [...]