Kategorie

  • Brak kategorii

O stajlu

- w ogóle nie zwróciłeś uwagi, że mam dzisiaj na inny kolor pomalowane paznokcie – mówię do B z wyrzutem i do tego go podbieram, bo wiadomo, że z nim o kolorach to słabo. – eee… – odpowiedział B inteligentnie (oderwałam go od pracy), zmierzył mnie od stóp do głów i dodał – pokaż. Podsunęłam mu rękę [...]

Na sportowo

- co robisz na weekend? – spytał mnie B przed weekendem. – nie wiem, może podkarpacie, a może morze – odpowiadam i odwdzięczam się tym samym – a Ty? – no to masz lekki rozstrzał. A tak w ogóle, to wkurwia mnie już to wszystko. – czyli co? – że muszę gdzieś się przemieszczać, jeździć, itd. Nie [...]

O trawie

- szukałem w sklepie pigwówki – powiedział B. – e tam najlepsza jest hendmejd – kiwam głową z dezaprobatą. – ręcznie robiona, ręcznie robiona. Do dupy! Osiem miesięcy to robisz i doglądasz, a wypijasz w… – 10 minut, wiem. – to tak jakbyś urodziła dziecko i wypiła je od razu – zakończył B.

– [...]

O życiu

- potrzebuję moc szczytową – mówię do podwykonawcy, który zajmuje się branżą elektryczną. – pani G, szczytowanie to, jak wiemy, jest bardzo potrzebne w życiu – usłyszałam w słuchawce. – e? – i w elektryce też!

– w nocy mi się lepiej pracuje – powiedział BossKa, wpadając do pracy po 13. – no niby [...]

O genach

Od poniedziałku mamy praktykantkę. I jest nią, uwaga: Siostra E dziwnej miny, bo tak się złożyło, że wybrała sobie taką samą jak jak ja i B drogę przez mękę, czyli ściężkę kariery. Młoda E jest po trzecim roku studiówi potrzebuje wpisu w indeksie. No to przyszła i ładnie z nami pracuje.

- czy młoda E ma też [...]

Łelkam, łelkam

Chciałam poinformować, że wczoraj około godziny 20 przyszedł na świat Mały Gaduła. Waży 4,1 kg (po tacie) i mierzy 58 cm (po tacie. Płeć też ma po tacie (chyba). A że, Żona Gaduły się umęczyła i go urodziła (Małego Gadułę), więc też jest trochę jej. Oby Ci się dobrze żyło młody…

D&G

[...]

O sprawach ważnych

Nie było mnie dzisiaj pół dnia w biurze, bo jeździłam po województwie. O 15 umówiłam się z B w Morzuwięcej. Czeka na mnie razem z BossKa. – co tam, chłopaki, słychać w pracy? – pytam. – mamy kolorowe piłeczki do pingponga! – powiedzieli chórem. – rozumiem. Raczej nie spodziewałam się żadnej informacji służbowej. – [...]

Goła prawda o pracy Cichego

Cichy w końcu oddał mi projekt, który to dziergał i dziergał. Oto jedna ze stron opisu jaki dołączył. Tłumaczył mi, że to niby jakieś obliczenia obciążenia stropu są. Tja. Komentować nie ma sensu, szkoda tylko dziecka, bo Cichy teraz pracuje w domu, opiekując się przy okazji Synem Cichego.

A tak na marginesie, to fajną [...]

Piękna i wódka

No to tak: Wczoraj obchodziliśmy z B pierwszą rocznicę pożycia. W związku z czym, zaprosiliśmy dzisiaj całą ekipę na wódkę do baru typu: meta, seta, galareta. Doszły do nas jeszcze Przyszła Narzeczona B i Żona Bosska. Wypiliśmy po pigwówce (niejednej), toteż rower będę prowadzić do domu. Do ogólnej radości picia przyczyniła się jeszcze jedna ważna [...]

O jajkach

Jakaś taka niezdrowa sytuacja nastąpiła. Otóż pracujemy wciąż i wciąż i tylko słyszę: – pani G, już, już zapłacę. Jeszcze tylko… A to „jeszczetylko” trwa i trwa. Ale projekty mają spływać w terminach, bo inaczej pourywają jajka. No nic, wiedzialy gały, jaki zawód brały. Dżemu do chleba dzisiaj nie będzie. Chleba też nie. Trudno. Dodatkowo [...]

Profi

- Cichy, kiedy dostanę projekt? – wypowiadam to pytanie codziennie i zaczyna mnie już to nudzić. – G, już już, tylko jeszcze muszę skończyć coś dla Szulandii. Cisną mnie. – aha, czyli ja za słabo cisnę – pomyślałam i dodałam – będę tak samo płacić. – … eee, brak mi słów. – mi też – [...]

O dyplomacji

- czy wiesz, że jestem dzielnicową pięknością? – spytałam B, nawiązując do sytuacji z wczorajszego poranka. – yyyy… Rozwiń? – B zamrugał oczami, bo nie wiedział, co powiedzieć. – pieprzony dyplomata!

Informacje z ostatniej chwili: 1. Mama G i Ciocia G znów się kochają. 2. PKP oddało mi 10 zł za tę miejscówkę do [...]

Miss

Stoimy rano z B w kuchni. Robię sobie kanapkę. – a Ty co, pojebało Cię? – wykrzyknął nagle oburzony B. – eee? – odpowiedziałam zdziwiona. – gdzie owies? Zawsze jesz owies! (czyli, że jogurt z musli) – B jest zszokowany – nie ruszaj się, idę po telefon i zrobię zdjęcie na pamiątkę.

Wyszliśmy we [...]