Kategorie

  • Brak kategorii

Pod jabłonią i gruszą

Dzisiaj usłyszałam od Pani Inwestorki: – Boże, jak dobrze, że Pani się pojawiła w moim życiu. Dobra z Pani kobieta. I dała mi reklamówkę jabłek z ogródka.

Lepiej mi. Chyba z tą Nową Zelandią odpuszczę na razie. Widzimy się za dwa tygodnie, gdyż wybieram się na zasłużony wywczas. Sija.

D&G

[...]

Bieda

- skoro Ty, G, jesteś jak Netto, to ja jestem jak Biedronka - skomentował moją sytuację pracową mój dobry kolega. Był smutny. – tzn.? – codziennie niskie ceny…

D&G

Niet to

Jesteśmy jak Netto, którego dumne motto brzmi: „więcej za mniej”. W związku z czym, odczuwam lekki dyskont. Dyskomfort znaczy…

D&G

O hanucie

B poczęstował mnie hanutą, kultowym wafelkiem, który to dostawało się od dalekiej bogatej rodziny z Niemiec, jeżeli się takową posiadało i do tego przyznawała się (a przede wszystkim poczuwała) do koligacji z biedną (w sensie, że nie mogła wyjechać, a nie że ubogą) rodziną pozostałą w komunistycznej Polsce. Tak, hanuta, toblerone i czekolada z okienkiem. B [...]

Obiad

- co bym zjadł na obiad? – spytał Zupa głośno. – tyskie – odpowiedzieliśmy szybko. – kurde, za dobrze mnie znacie.

D&G

O dżentelmenach

Zupa zawołał nas do kuchni, żebyśmy przez okno zobaczyli, co ciekawego dzieje się na dzielni. A tam kolejna afera. Mianowicie, Pani ubrana w obcisłą bluzkę z motywem zwierzęcym (pantera) ledwo stojąc (chyba za dużo ankoholu) w oficynie głośno dyskutowała z Panem w oknie. W pewnym momencie odchyliła bluzkę i oczom naszym ukazał się obfity biust [...]

Drogi, najdroższy

Rozmawiam z K. – i wiesz, jakaś taka poddenerwowana wciąż jestem. Tak jakbym była na poduszce z nerwów położona. Jakby Ci to ładnie zobrazować. O mam! Jak łosoś na poduszce ze szpinaku, tak samo ja jestem na poduszce z nerwów. Widzisz to? – ale całe liście, czy scheiben? – spytał K.

Kontynuujemy rozmowę o [...]

O (nie)widzeniu

Jako, że wzrok mój (albo jego brak) daje już wiele do życzenia i m. in. znajomi są kolejny raz poobrażani na całe życie, bo nie mówię cześć na ulicy, uczyniłam postanowienie, że będę przychodzić do pracy w szkłach. Nie omieszkałam o tym poinformować B i Młodą E. – fajne jest to, że będę teraz wszystko widzieć – [...]

200

Dwusetny raz tutaj się wywnętrzniam. Łza się w mym oczodole nawet zakręciła, zawirowała i zawisła na rzęsie… Standardowo małe podsumowanie. Ulubiona wyszukiwarka – wciąż wujek Google. Ulubiona przeglądarka – Firefox. Ulubiony system (podejrzewam, ze bardziej wymuszony przez życie) – Okna xp. Ulubiony dzień – piątek. Ulubiona godzina – 22. Ulubione frazy wpisywane do wyszukiwarek: – wgodzinachpracy [...]

O raju

Po długich przemyśleniach, kolejnej zjebce i kolejnej wizycie w urzędzie postanowiłam rzucić pracę, spieniężyć wszystko, co materialne i uciec na koniec świata. I tam wykonywać zawód nie wymagający ode mnie psychicznego zaangażowania i odpowiedzialności. Nie będę się martwić kredytami, wyścigiem szczurów, szukaniem zleceń, pracą, Inwestorami i w ogóle. Przelała się chyba czara goryczy i albo urlop, albo [...]

Judasz

Mama G od dwóch tygodni walczy z łazienką. Remont robi znaczy. W chacie syf i warunki delikatnie mówiąc polowe. Jak pojechałam ostatnio na weekend, to poczułam się jak na campingu. Spaliśmy wszyscy w jednym pomieszczeniu (bo reszta jest pozaklejana, żeby się nie kurzyło) na łóżkach polowych, a żeby się umyć, należało wyjść z domu i [...]

Naznaczony

- grzebałeś w moim kompie? – pytam oburzona. – nieeee – odpowiedział B. – nie kłam, foldery mi poznikały z pulpitu. – przysięgam, że nie grzebałem, tylko go włączyłem. Nic więcej! – masz zakaz dotykania mojego kompa! – wiem, wiem, mam syndrom CNDTS – jęknął B. – ? – Czego Nie Dotknie, To Spierdoli…

[...]

Na poważnie

Młodej E nie było przez tydzień (poprzedni), bo zatruła się wędzoną rybą, którą zakupiła notabene w Morzuwięcej. Zmarszczyliśmy się z B i nie komentowaliśmy za wiele, bo nie było o czym mówić. Każde z nas pamięta ówczesną traumę. I gdy dzisiaj Żabka Polka, która się pojawiła w pracy, spytała głośno, kto idzie do Morzawięcej, to [...]

Apokalipsa

Usłyszałam wczoraj w trójce relację z Londynu: – za chwilę będzie ujeżdżanie grupowe.

Rozwaliło mnie.

D&G

Srebro

Cichy spędza urlop w Zakopanem. Dzwoni do mnie w czasie drogi z Zawratu, omawiamy szczegóły jakiegoś tematu. – dobra dość o pracy, wyślij mi jakieś zdjęcie, zebym poczuła klimat gór – proszę. – no dobra – uslyszałam w słuchawce. – ale wyślij mi góry, dobra? Nie tak, jak K, którego poprosiłam o morze i napisał [...]

Londyn stołowy, stół lądowy

Przed wyjściem z pracy włączyliśmy mecz tenisa stołowego (nadawany na żywo). Chłopaki się emocjonują z wiadomych względów. – co to? – spytał BossKa. – półfinał kobiet, gra Chinka i Singapurka - odpowiada B. – to to są kobiety? – patrz, jaka wymiana – po chwili komentuje B. – stary, każda zjebana piłka jest karana ostrzegawczym [...]