Kategorie

  • Brak kategorii

O ankoholu

To tak:
Postanowiliśmy, że będziemy pili w pracy. Nie, że cały czas, tylko wczoraj. I to trunki przywiezione w wakacji. No to ja przytachałam czerwone wino ze Słowenii, do którego w końcu nie dotarliśmy, gdyż sponiewieraliśmy się chorwacką travaricą B. Idąc tropem Wiki, dowiadujemy się, że travarica to: „ciężki napój alkoholowy zbliżony do brandy lub bimbru, otrzymywany przez destylację przefermentowanych owoców. Popularna w rejonie Bałkanów. Zawartość alkoholu wynosi 40% do 50%, ale domowej produkcji zwykle jest mocniejsza, przeciętnie 50 do 60%. Prepečenica to podwójnie destylowana rakija, z zawartością alkoholu czasami przekraczającą 60%”. Tja. Rozstrzał między brandy, a bimbrem zrobił na mnie wrażenie, no i nasza travarica był naprawdę domowej produkcji. Czyli dawała po ryju.
Żabka dostała wypieków i stała się jeszcze bardziej głośna (w sumie nie wiem, jak to możliwe), Finansistka (Jeszcze Nowsza Koleżanka siedząca koło mnie) stwierdziła, że dzieci same zawiozą się na karate, B się wyluzował jeszcze bardziej (w tym przypadku też nie wiem, jak to możlwie), a ja przestałam widzieć, tzn. wzrok mi osłabł Podejrzewałam czeski metanol, ale B bił się w piersi, że to najlepsza chorwacka ręczna robótka (jakkolwiek to brzmi). Po dwóch godzinach mi przeszło, ale żyłam w pijackim półślepym zwidzie (dosłownie) przez parę godzin.

Efektywność w biurze spadła i obiła się o samo dno.
Żabka męczy się z czymś w kompie przeokrutnie i słyszymy:
- nawet kulki mi dziś nie idą!
Za chwilę:
- no bez jaj! Game over?
O 17:
- jestem bardzo zadowolona z dzisiejszego dnia. Pobiłam rekord i jestem na kolejnej planszy.

A tak w ogóle, to ja się muszę do czegoś przyznać. Że ja to kulkowe uzależnienie Żabki rozumiem. Gdyż sama go doświadczyłam bardzo boleśnie swego czasu. A było to tak:
Pacholęciem będąc na czwartym roku studiów przyjechałam z Miasta Seksu i Biznesu do województwa na tak zwane wspólne uczenie się do egzaminów z fizyki z ekipą z akademików. I pokazali mi te kulki. Grałam całą noc, doszłam do poziomów zawodowca, a jak normalni ludzie wstali o 7 rano na ten egzamin, to mnie wtedy odciągnięto od kompa z przekrwionymi oczami, ale dumną z siebie, że doszłam do milion pierwszej planszy. Jako jedyna z całej ekipy egzaminu nie zdałam i przez te pieprzone kulki, latałam potem przez trzy tygodnie za doktorem i zdawałam poprawki. Aż mię trzęsie na samą myśl. Tyla.

Reasumując, dość szybko popadam w głupie uzależnienia i wystrzegam się „zagrania tylko jeden raz”. Bo ten jeden raz, to ja pamiętam do dziś.

D&G

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>