Kategorie

  • Brak kategorii

O urzędzie. Przyjaźnie…

Od tygodnia nie mogę się skontaktować z panią urzędniczką, która nie odbiera talefenów, a jak idę do urzędu, to ukrywa się za zamkniętymi drzwiami. A jakby się udało, to jej wzrok zabija, jak Bazyliszek. Załatwienie sprawy w takiej sytuacji, ma szanse bliskie zeru. Po którymś razie, gdy przypadkiem weszłam na drugie piętro, by standardowo pocałować klamkę (ciekawe, ile bakterii jest na takiej klamce…), udało się! Wpadam z nowiną do biura i od progu krzyczę:
- B, B, drzwi były otwarte!!
- nie gadaj?! – B nie dowierza.
- a w środku miła pani!! – wciąż krzyczę.
- niemożliwe. Za dużo dobra na raz – B jest podejrzliwy – zajęła się Twoją sprawą?
- nie…

D&G

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>