Kategorie

  • Brak kategorii

Pod stołem

Termin złożenia projektu zbliża się nieubłaganie, a ja i cała ekipa branż w powijakach. Jadę z jednym z nich na spotkanie z Inwestorem, żeby zapiąć ostatnie wytyczne. – A czy możemy postawić jeszcze jeden budynek? – pyta mnie Inwestor już przy stole, mażąc po projekcie czerwonym długopisikiem. – Jesu miej mnie w opiece, teraz to [...]

O bezczelności part 3

Jestem super głodna. Z nadmiaru pracy nie dojadam albo żywię się tym, co znajdę w lodówce. Wieczorem lecę do kuchni, bo wiem, że mam ostatnie dwa ogórki z ogródka Mamy G. Wytrzymam na nich jeszcze z godzinkę, a potem zjem coś w domu. Przy stole w socjalu siedzi Flirciara (ta z drugiego pomieszczenia, skitrana za [...]

O bezczelności part 2

- Zaznaczyłam panu zmiany na rysunku – mówię do branżysty – są w żółtej chmurce. – No chyba na niebie! – słyszę w słuchawce – bo na rysunku nic nie widzę.

D&G

O bezczelności

Mekong. Młyn. Chaos. Tak mogę określić w przysłowiowych trzech słowach moją sytuację w pracy. Do 17 odbieram telefony, robię poprawki rzeczy z poprzedniego dnia, poprawki poprawek, które zrobiłam w ciągu dnia, spełniam koncert życzeń inwestorów i branżystów, gaszę pożary. Od 17 próbuję popracować nad swoimi projektami. Nie, żeby to co robię do 17 nie było [...]

Kawa

- Kawa? – Pyta mnie Zupa. – Rzuciłam – odpowiadam. – Dlaczego? – Piłam jej za dużo, żołądek mnie bolał. – Mnie też boli. Ale próbuję… Nie poddaję się tak łatwo, jak ty.

D&G

O pracy

Ostatnio wszyscy siedzą w biurze dłużej. Wychodzę o 20 i mówię: – Do jutra. Na co BossKi podnosi głowę znad klawiatury i odpowiada: – A ty co? Pół etatu?

W piątek mówię, że nie będę pracować w weekend dla odmiany. BossKi wspina się na wyżyny: – Robisz sobie urlopik?

Dzisiaj on wyszedł wcześniej. Już chcę [...]

O bólu

Mama G generalnie nie przeklina. Czasami, jak każdy normalny człowiek w chwilach wzburzenia rzuci sobie mięskiem. Za to wczoraj usłyszałam w telefonie: – Kuuurwa! Ja pierdolę! Ale się pierdolnęłam w nogę!

Musiało boleć. Bo to, jak się potem okazało, była kość piszczelowa.

D&G

Bezmyślę

Dużo pracy mam. Siedzę do nocy i nie mam siły na pisanie. O życiu nie wspomnę. Do tego jestem potwornie rozkojarzona, toteż ostatnio: 1. Posmarowałam twarz kremem do stóp. Skóra nie zeszła, a i zaleta jest taka, że nie będę miała zrogowaceń pod oczami. 2. Wysłałam przypadkiem smsa do Inwestora (uchem podczas rozmowy się coś [...]

Za dużo dobrego

Odebrałam dzisiaj decyzję o pozwoleniu na budowę dla jednego z moich inwestorów. Dokładnie po 9 dniach od złożenia wniosku. Nie 2 miesiącach, jak to jest w standardzie, ale po 9 dniach. D-z-i-e-w-i-ę-c-i-u. Bez popychania pani urzędniczki, bez marudzenia jej nad uchem, bez znajomości. Nigdy wcześniej nie przydarzyło mi się nic takiego, ani nikomu z moich [...]

O D i Mini D

Dzisiaj wydarzyła się rzecz niezwykła. Mianowicie, D ma dzisiaj urodziny i urodziła drugą córeczkę tuż po północy, sprawiając sobie najlepszy chyba na świecie prezent urodzinowy.

Mini D. witamy na świecie!

D&G

O urzędzie part tu

O urzędzie to ja mogę bez końca. Oni (w sensie urzędnicy/czki) zasługują na odrębnego bloga. Tyle się tam dzieje dobrego Wchodzę do pokoju urzędniczek, by uzupełnić dokumentację. – dzień dobry – mówię. Pani urzędniczka rozłożyła przede mną moje segregatory i tako recze do mnie: – ja muszę wyjść, poradzi pani sobie? – eee, tak – [...]

O urzędzie

Trafiłam na Nowoczesną (grubo po 60-tce) panią urzędniczkę. Zamiast dzwonić lub wysyłać oficjalne pisma, pisze do mnie maile. Np.: „Proszę przynieść mi uzgodnienie obsługi komunikacyjnej” Ja w tym momencie się zapowietrzam i łapię za słuchawkę, żeby wyjaśnić o co chodzi, gdy dostaję kolejnego maila: „Już w porządku. Znalazłam uzgodnienie w pani teczce”. Jednak dzwonię: – [...]