Kategorie

  • Brak kategorii

O telefonie

W związku z tym, że Mama G miała w poniedziałek półokrągłe urodziny, rozwaliłam telefon doszczętnie. Tajemnicą nie jest, że one (te telefony) no jakoś zawsze mi z rąk wypadają. Nie wiem w sumie jak. Tak też było i tym razem. Chcąc złożyć Mamie G życzenia, upuściłam aparacik. A że nie było już miejsca na popękanej [...]

400

Kurde, to już cztery setki stuknęły. Nie wiem, jak i kiedy. To był moment normalnie. Niestety od jakiegoś czasu statystyki blogowe są dostępne tylko i wyłącznie w gugielanalitik, którego nie za bardzo mam czas ogarnąć i w którym nie ma najważniejszej informacji (przynajmniej ja nie mogę znaleźć albo nie ustawiłam tego – tutaj biję się [...]

W pracy jestem. Mam czas

Ciężko mi było się wdrożyć w czystą pracę biurową. Czystą, czyli taką, że idę do biura i tylko, ale to tylko i wyłącznie pracuję, nie wykonując innych zajmujących czynności, które towarzyszą pracy w domu, tj.: – pójściem na dwugodzinną rehabilitację, przeważnie w godzinach z dupy, czyli w środku dnia, – zrobieniem obiadu, – posprzątaniem, – [...]

Szybko o Rzymie

Buongiorno Ragazza! Rzym przywitał nas zimnem i wiatrem, ale od czego jest gwarancja pogody (czyli, że ja), ja się pytam? Przez kolejne dni było chłodnawo, ale za to słonecznie i mocno wiosennie. Na koniec nawet zrzuciliśmy kurteczki, wystawiając pyszczki do słońca, by grzać się, niczym jaszczurki na kamieniach.

Mimo tego, że wielokrotnie bywałam na nartach [...]

Roma

Jestem tak zmęczona chorowaniem i sanatorium, że muszę odpocząć. Lecimy, więc, jutro do Rzymu na weekend, w celach rekreacyjnych. Całą ekipą oprócz G-Mana, pod którego zaplanowano terminy kilka miesięcy wcześniej, a który zapomniał zgłosić urlop w pracy i go w końcu nie dostał. Pozostawię to bez komentarza. W związku z powyższym moją osobą towarzyszącą jest [...]

O urzędzie. Przedwiośnie

Stęskniłam za tą wspaniałą atmosferą, która panuje w każdym urzędzie. W związku z powyższym pojechałam sobie do urzędu. W innym mieście, dość daleko, bo dwie godziny autem w jedną stronę. Aby nie pocałować klamki, bo różnie to bywa (nagłe 2 godzinne zniknięcie pani urzędniczki i kartka na drzwiach: „jestem na terenie urzędu” albo urlop na [...]

Bo na życiu, to trzeba się znać

- Pisz G, pisz więcej – powiedziała Żmija – Ale o sanatorium już nie napiszę, gdyż wróciłam – staram się tłumaczyć. – Wiem, wiem G. Ty pisz o życiu…

D&G

O nadbagażu

- Ooooo, w końcu pani wróciła, pani G – usłyszałam rano w słuchawce od mojego podwykonawcy. – Już tydzień temu – mówię – ale przywlekłam jakąś mutację grypy i leżałam prawie tydzień z gorączką w łóżku. – Z dwojga złego, to lepiej, że grypę, niż miałaby pani przywieźć z tego sanatorium chorobę weneryczną. – …

[...]