Kategorie

  • Brak kategorii

Deszcze częste w kwietniu wróżą, że owoców będzie dużo

- Pyszne jest to mango – powiedział G-Man, wkładając sobie kolejny kawałek owoca do ust. – Yhm – odpowiedziałam z pełną buzią. – Zauważyłaś, że mango ma trzy różne smaki? – Tak? Jakie? – Słodki, kwaśny i mangowy…

D&G

Cicho

- No i słuchaj – Żaba szepcze. – Nic nie słyszę – odpowiadam – mówisz szeptem. Zauważyłaś? – Noooo! Sama jestem w szoku, że w ogóle potrafię.

- Kupiłam herbatę – zagajam w kuchni. – Ooooo. Pu-erch, pogromca tłuszczu – cieszy się Żaba. – Zrobić Ci dwie?

- Dzisiaj wycięłam sobie pieprzyka na brzuchu – [...]

Dla ludzi o mocnych nerwach

Jakiś czas temu pochwaliłam się Twardej i Żabie, że od mojej Osobistej Kosmetyczki otrzymałam prezent w postaci depilacji laserowej pach. Nie wnikajmy, skąd pomysł na prezent, najważniejsze, że będę miała gładkie pachy i w ogóle zajebiście, nie? Tymczasem minęły dwa tygodnie od naszej rozmowy i jakoś o temacie zapomniałyśmy. Nie wszystkie, bo Żaba wpadła dzisiaj [...]

O leniu

Nie uwierzyta! Zagrzebałam w tych statystykach i sięgnęłam tam, gdzie wzrok nie sięga i z czeluści wydobyłam jakieś marne zestawienie słów kluczowych. Jest ich wiele, ale zapisało się tylko kilka, bo coś tam się nie ogarnia. Wrzuciłam je do wpisu „400″, więc cytując klasyka, jeśli ktoś ma ochotę „cofnąć się wstecz”, to zapraszam.

Narzekam od [...]

O rodzinie

W piątkowe popołudnie rozmawiam z Inwestorką po 50, która jest ciągle w biegu. – Gdzie pani znów leci? Muszę mieć podpis do poniedziałku – idę za nią z dokumentami. – Nie mam czasu, pani G, spieszę się na wesele. – Czyje? – Swoje. – Łał – gratuluję jej i dopytuję – a miesiąc poślubny gdzie [...]

Chorobowe

Podczas choroby: Tuż po wypadku, gdy noga była cała sina, wyszłam z Kluską na spacer. Dziwnie to wyglądało, wciąż było ciepło, więc ja w krótkich spodenkach i o kulach, obok zaś szczeniak na smyczy. Mijamy uprzejmego pana z yorkiem wymiana uprzejmości, pieski się bawią, aż pan pyta: – Przepraszam za ciekawość, ale może mi pani [...]

Stare

Garść sprzed kilku miesięcy: Żaba wstała od swojego komputera i podeszła do mojego biurka mówiąc z wyraźną nutą zmartwienia i jakby strachu: – G, weź dotknij moich cycków, są takie gorące. Nastąpiła wymowna cisza i długa wymiana spojrzeń. Widząc, że nie odpuszcza, mlasnęłam i odpowiedziałam pytaniem: – A mogę łokciem?

Żaba, wzdychając: – Ale mam [...]

Ostatni raz o kapuczince

Dzisiaj będzie o tym, jak sprzedałam kapuczinkę, czyli służbowego bolida. Tak, tak, kapuczinka została zbyta gdzieś w połowie listopada poprzedniego roku. Przez kilka miesięcy jeździła nią jeszcze Mama G, ale G-Man podjął decyzję o sprzedaży, gdyż deska rozdzielcza kapuczinki przypominać zaczęła pulpit sterowniczy w statku kosmicznym, to jest przy starcie odpalały się po kolei wszystkie [...]

W wolnym czasie

Wrócili my. Męczące są takie święta, na które trzeba przejechać cały kraj. Człowiek po tym maratonie musi potem tydzień odsypiać. Albo to po prostu SKS*, jak to mówi Mama G.

Żaba wyciągnęła dzisiaj mnie i Twardą (która ma swoje biuro w sutenerze na uczelni dwie przecznice od nas) na szybki obiad, czyli po warszawsku lancz. [...]

Zaczepnie

Usłyszałam ostatnio od Żaby, która patrzy mi w oczy zza monitora prawie codziennie: – Wiesz G, od kiedy wróciłaś, moja produktywność zmalała znacząco. – Ale ja cię w ogóle nie zaczepiam! – fuknęłam lekko obrażona. – Przecież nie musisz. Sama do ciebie mówię.

I tym optymistycznym akcentem całuję Was mocno w pyszczki, życząc tym samym [...]