Kategorie

  • Brak kategorii

O kaszmirze

- Kupiłabym sobie kardigan – powiedziałam do Mamy G via telefon. – Z kaszmiru! Koniecznie z kaszmiru! – niezdrowo się podnieciła. Na marginesie dodam, że Mama G kocha zakupy. Nie wdałam się w rodzicielkę, nad czym wyżej wymieniona bardzo ubolewa, bo nie może pójść ze mną na sześciogodzinne latanie po sklepach. Tzn. może, ale ja [...]

O Dżastinie

Narzekamy z Małą Mi na facetów. Nie, że na swoich, co to to nie. Nasi są przecież idealni, a nam jako ślepym kurom trafiło się zdrowe ziarno. Po prostu. Nie łączę tego z tym, że obie naprawdę mamy wadę wzroku. Tutaj chodzi o ślepotę mentalną. – Myślisz, że Justin’a Timberlake byłoby trzeba prosić pół roku [...]

O zielonej

Żaba maluje kuchnię w domu. Odnawia znaczy. – Pomożesz mi wybrać kolor? – spytała. – Oczywiście. Po pracy pojechałyśmy do Castoramy. Wybieramy, przebieramy, Żaba grymasi. – Co myślisz o tym szarym? – w końcu się udało. – Podoba mi się – odpowiadam i czytam etykietę – kolor określono jako GREY. Hahaha, będziesz miała Greya w [...]

Zbieranina

Wchodzę do biura. – Jak pięknie pachnie! – zachwycam się zapachem świeżo zaparzonej kawy, który bije po nozdrzach tuż po wejściu do biura. – Czosnkiem? Kupiłam salami czosnkowe! – odpowiedziała jedna z dziewczyn z kuchni. – Aha…

Zawiozłam kurtkę G-Mana do krawcowej, bo pękła mu pod pachą. Nie mył pachy, to pękła, miała prawo. – [...]

Mniej

- Schudłam 5 kg – mówię do Żaby – nadmiar pracy mnie wykończy. – Kiedy się umawiamy na przetaczanie? – Przetaczanie czego? – Tłuszczu!

D&G

O szczerości

- Ale masz fajną kurtkę – mówię do Paszczaka, który ma bardzo fajną kurtkę. – To czesana koza – Paszczak przeczesał delikatnie futerko na kapturze – Stary mi kupił. – Łał! – Spojrzałam z dezaprobatą na swoją kurtkę. Spojrzenie szybciutko złapała Mała Mi. – Ty G… – zaczęła. – A ja mam na kapturze… – [...]

Polskie nasze

W czerwcu pojechałyśmy we cztery, tj. Mała Mi, Cebulinka, Paszczaczek i mła we własnej osobie na tzw. rozpoczęcie sezonu nad nasze polskie morze do wypasionego apartamentu, którego właścicielem jest stary Paszczaka zwany Starym. Podniecenie udzieliło się już w domu: – Czy mogę jechać już w stroju kąpielowym? – Oczywiście, ja też nie mogę się już [...]

Piniondze szczęścia nie dają

Projektuję dom dla Superbogategoinwestora, który m. in. ma dwa porsche. Te dwa auta stały się w naszych rozmowach nie tyle symbolem luksusu, co czegoś nieosiągalnego. Niekoniecznie upragnionego, bo po co mi dwa porsche. – Dlaczego ja nie mam dwóch porsche? – pytam Małej Mi – nie mogę tego pojąć. On ma tylko kilka lat więcej [...]

Pracowo

Przez ostatnie klika miesięcy miałam potwornie dużo pracy, nie wychodziłam z biura przed 21.

Przez kilka dni towarzyszyła mi Żaba. Godzina 20, czas głupich rozmów. – Czy wiesz, że ludzie sukcesu pracują po 60 godzin tygodniowo, zamiast 40? – zagajam. – Tak – odpowiada w zamyśleniu. Spojrzałam na Żabę. Przemęczona, podkrążone oczy, włosy wczorajsze. Ja [...]

Kilka słów o hipokryzji

Zawsze mnie rozśmieszały wpisy na blogach tzw. tłumaczące się, typu: „nie było mnie tu dawno” albo: „byłam taka zarobiona, że nie miałam czasu pisać” albo: „nie zauważyłam, jak zleciało 5 miesięcy” albo: „nie miałam weny do pisania” i podobne. Otóż, ja muszę napisać, że wszystko powyższe jest prawdą… I wychodzi na to, że jestem hipokrytką. [...]