Kategorie

  • Brak kategorii

O dżemie

Śniadanie. Na sam koniec jemy sobie na smaka kawałek bułeczki z dżemem. Wiśniowy, domowy, zrobiony przez Mamę G-Mana. W domowej nomenklaturze i zapewne u wielu innych na nasze mamy mówimy: Mama – na swoją mamę. Mamusia – na mamę partnera/partnerki//męża/żony/kohabitanta/kohabitantki*

Jemy, plotkujemy, śmiejemy się. Wtem, zgrzytnęło, chrupnęło i na talerz G-Mana wypadła pestka z wiśni, [...]

O rybkach

Jak już kiedyś wspominałam, G-Man, na moje nieszczęście, stał się zawziętym akwarystą. Zawzięcie polega na zbudowaniu kolejnego akwarium*, ciągłym wymienianiu wody, dokupowaniu rybek, podłączaniu dziwnych urządzeń, zabawy z lampami nad akwarium, itp. Natomiast przyziemne sprawy, typu karmienie rybek co rano, zostawiono mnie, bo G-Man nie ma przecież czasu. Oczywiście, wiedział, co czyni, gdyż, mimo, że [...]

Przychodzi baba do lekarza

Wczoraj w godzinach pracy poszłam do lekarza od płuc. Pan Dochtór (lat 90) zmierzył mnie od stóp do głów, po czym wypytał o pesel, stan cywilny i zawód, a potem powiedział: – Mam pasierba w pani wieku, wysportowany, wysoki, pracuje w urzędzie… – Eeeeee – zatkało mnie kompletnie, bo myślałam, że będziemy rozmawiali o moich [...]

O obowiązkach

Dzisiaj G-Man zrobił mi po raz pierwszy kanapkę do pracy. Jestem w takim szoku, że nie wiem co napisać.

D&G

Mój mąż jest z zawodu dyrektorem

- Będę dzisiaj drukować duże rysunki na ploterze – powiedziała Żaba, a co oznaczało: „Będziemy razem drukować duże rysunki na ploterze”. – Nie mam czasu, muszę wysłać ofertę do 14 – odpowiedziałam. – Ale nie pomożesz mi chociaż z założeniem rolki? Nie umiem tego robić – Żaba zaczęła jęczęć. – No dobra – powiedziałam szybko, [...]

O zaganianiu

Inwestorka, bardzo poważna Pani Prezes po pięćdziesiątce, zwykle spięta i obowiązkowa, przyszła na spotkanie w wyraźnie dobrym nastroju. Nanoszę poprawki w komputerze, Pani Prezes przy stole konferencyjnym pije herbatę i mnie zagaduje. Atmosfera się mocno rozluźniła. – W tle leci niemiecka muzyka – zaznaczam niby od niechcenia, bo wiem, że firma Pani Prezes ma niemiecki [...]

Po-rannie

Umówiłam się na spotkanie na 8 rano. Okrucieństwo, wiem, ale Inwestor się uparł, bo po południu gdzieś wyjeżdża i nie mógł wcześniej i w ogóle. Miętkie serce mam, ech. Budzik zadzwonił o 6.00. – Chyba zrezygnuję z mycia głowy – pomyślałam w 3 fazie REM i wyłączyłam go. Budzik zadzwonił o 6.30. – Chyba zrezygnuję [...]

Gadu gadu

Żaba, bardzo za mną stęskniona, nie przestaje gadać. Od trzech dni. – Cały tydzień cię nie było – tłumaczy się, gdy zwróciłam jej uwagę po raz pierwszy. Po czym weszła na ultradźwięki, co by pokazać mi, jaki sposób mówienia ma jej inwestorka. – Patrz, brzmi podobnie do ciebie – lekko jej dopiekam. – No wiesz?! [...]

Kilka słów o teściowej

Poszłam do UM dokonać ostatecznych poprawek wcześniejszych poprawek w projekcie. To temat, nad którym siedziałam ostatnim czasem, zarówno dziennym, jak i nocnym. Jako, że robiłam to jako podwykonawca, cały splendor i chwała nie spłynie na mnie, ale na moich zleceniodawców. Zarówno splendor, jak i zjebki, jak się później okazało. – Dobrze, że to pani dziś [...]