Kategorie

  • Brak kategorii

Szkolenie

Jakiś czas temu zostałam zaproszona na szkolenie dotyczące wnętrz. A jako, że obiecano mi na koniec wykwintna kolację, to jakoś zgoda łatwiej przyszła. Namówiłam też Żabę, mimo, że to kompletnie nie jej branża, kusząc ją tą elegancką kolacją. Zgłosiłam swojemu koledze, organizatorowi szkolenia, że przyjdę z koleżanką „prawie z branży”. Pojechałyśmy. Po dwóch godzinach idiotycznej [...]

O drukarce

Do Żaby dzwoni Mąż Żaby: – Ty, nie uwierzysz, ale jak do mnie dzwonisz, to wyświetlasz mi się jaki Żabi Mąż i 3 innych – powiedziała mu Żaba na przywitanie.

Zza komputera obserwuję, jak Żaba się miota i rzuca po pokoju, prychając i mlaszcząc, jak bardzo jej się nie chce. W końcu usłyszałam rumor i [...]

O sprycie

- Dzisiaj w internetach przeczytałam, że cierpię chyba na jedzenie kompulsywne – powiedziała do mnie Żaba. – A na czym polega jedzenie kompulsywne? – pytam w zamyśleniu, bo zajęta jestem bardzo. – Na jedzeniu przez cały czas. – No to masz to.

- G, chodź sobie zrobimy selfika – usłyszałam o 19. Jutro oddaję projekt, [...]

O rozmowach

Codziennie rano, podczas jazdy samochodem dzwonię do Mamy G by poplotkować o wszystkim i o niczym. I jak co dzień, niestrudzenie Mama G pyta mnie: – Gdzie jedziesz? – Do pracy – odpowiadam. – Aha – ewidentnie jest zdziwiona. Dzisiaj nie wytrzymałam i pytam ja z kolei: – Mamo, przecież wiesz, że pracuję (sic!) i [...]

O koktajlach

- Co robisz? – pytam Mamy G via telefon, jadąc rano do pracy. – Skuti – odpowiada ma rodzicielka. W tle burczy blender. – Skuti? – dziwę się – a co to? – No ten koktajl, co mi go kazałaś pić. – Hahaha, masz na myśli smuti? (smoothie) – rozbawiła mnie. – Boże, nie można [...]

Żabie powroty i przewroty

W piątek Żaba wróciła z Rzymu w nastroju ewidentnie niepracowym. – Boże, ile mam pracy, a nie chce mi się – zaczęła. – Żabo, mam dzisiaj deadline. Muszę oddać dwie koncepcje i wytyczne dla elektryka, bo w poniedziałek wchodzi na budowę. Błagam, nie zaczepiaj mnie – wyartykułowałam to na jednym wdechu i pogrążyłam się w [...]

Po-siedzenie

Wyczytałam ostatnio w internetach, że w samozatrudnienia dobre jest to, że gdy gadasz do siebie, nie nazywasz tego schizofrenią, a posiedzeniem zarządu. A że obie z Żabą jesteśmy samozatrudnione (każda się) i bez przerwy gadamy do siebie (każda do się), podchwyciłyśmy temat momentalnie, przyklaskując życiowej prawdzie. Pracujemy, wchodzi Szpicbródka. – Dziewczyny, co robicie? -  pyta. [...]

Hartowanie

- 2Porsze powiedział mi, że mam ładny kolor paznokci – chwalę się Mamie G, do której przyjechałam na wieczór. Mama G założyła okulary (do bliży, co by lepiej oblukać) i rzekła: – Zauważył kolor, a nie zwrócił uwagi, że masz bardzo spracowane ręce? – !!!

- Musiałam zrobić zdjęcie do dowodu, wyszłam strasznie – żali [...]

O spotkaniach

- Co ty tak ładnie wyglądasz? – usłyszałam od Żaby wczoraj rano – pomijając twoje „zmęczenie” greckim weekendem. – Mam spotkanie z 2Porsze – odpowiedziałam przewracając oczami. Na marginesie 2Porsze znów jest wolny, co wzbudza w Żabie dwuznaczne emocje. – No no no, jestem z ciebie dumna – Żaba aż przyklasnęła. – Tak naprawdę ubrałam [...]

Jestem

- Muszę Ci coś powiedzieć – powiedziała Żaba, jak tylko weszłam do biura. – Nie, nie mogę Ci tego powiedzieć – dodała wolniej,  jakby bijąc się z myślami. I powiedziała.

- No w końcu wróciłaś G, już dość tych wyjazdów. Teraz jest czas, żeby popracować. I pojechała na dwa dni do Rzymu.

Ps. W [...]

Ateny!

Jak co roku, z Cebulinką, Małą Mi, Bunnym, Desekendem, Defirstem, Mężem Defirsta oraz pierwszy raz z Buszmenem (Norwegiem Desekenda) jedziemy zwiedzać któreś z europejskich miast. Oraz naładować akumulatory w ten zimowy czas. W poprzednim roku, jak pamiętacie, byliśmy w Rzymie, w tym wybraliśmy Ateny. Kończę, zatem, pracę na dzisiaj (na ten tydzień wychodzi na to, [...]

Plama

Podczas rozmowy z Inwestorem wylałam na siebie kawę. Konkretnie na dolną połowę siebie, a dokładnie na spodnie, na lewą nogawkę. Opłukałam się, wracam do pokoju i pytam pro-forma Żaby: – Widać coś? Pro-forma, bo upierdoliłam połowę spodni i plamę widać z połowy korytarza, jakbym się obsikała. Żaba odwróciła się od kompa, nawet nie zastanowiła i [...]

O wyłączności i perfumach

- Co tak późno? – bardzo miło przywitała mnie Żaba w biurze. Z której strony by nie patrzeć, nie jestem jej pracownikiem. Detal. Ale wytłumaczyć się przed Panią Dyrektorką trzeba. To taki wewnętrzny przymus. Zewnętrzny również, jak widzimy. Pytanie nawet mnie nie zdziwiło, więc w te pędy zaczęłam się tłumaczyć. – Byłam na spotkaniu i [...]

O urzędzie. Odcinek 1002

Pojechałam do urzędu zamówić mapę. Wchodzę do pokoju i dwóch Panów Urzędników powiedziało jednocześnie: – W czym możemy pomóc? Wytrąciło mnie to z lekkiej zadumy. – Hehe, widzi pani, obaj się o panią bijemy. Teraz musi pani wybierać – dodał jeden z Panów Urzędników. – Ojej, jestem taka rozdarta – zaczęłam się śmiać – bo [...]

Jeszcze o Barcelonie

- G, ustalmy, co było w Barcelonie, zostaje w Barcelonie – usłyszałam dzisiaj rano, po przyjściu do biura. – Czyli, że nie mogę opisać tego tłustego weekendu na blogu? – Znasz zasady. – Łeee…

Ale mogę: 1. – Co to jest śniadanie po hiszpańsku? – Whisky z colą. 2. Nie należy ufać, że hasło: ale [...]

Barcelona!

Po długim weekendzie w stolicy Katalonii, wróciłyśmy zmęczone, przepite (nie ma co robić wersalu, że tylko degustowałyśmy…), spuchnięte, ale pełne barcelońskich endorfin i szczęśliwe. W końcu osiem dziewczyn na jednym wyjeździe oznacza mieszankę wybuchową. Osiem z różnych miejsc, środowisk i pułapów życiowych. Cały poniedziałek wymieniamy się wrażeniami via sms lub mail. Przeżywamy cały czas.

[...]